Klikanie na wiele sposobów

Klikanie to dzisiaj nic wielkiego. Klikamy w domu, klikamy w pracy, ba, klikamy wszędzie (no prawie) i może bardziej stukamy, choć to stukanie to tak naprawdę klikanie. Niektórzy też klikają mówiąc,np. w języku Xhosa, ale my raczej skupimy się na klikaniu myszką komputerową.

No właśnie i tu warto się zatrzymać i na nowo zdefiniować sobie myszkę komputerową. Ta bowiem może przyjmować bardzo, a to bardzo różne kształty, rozmiary i formy. Oprócz tradycyjnych, najprostszych możemy znaleźć specjalne edycje w kształcie samochodu, postaci z filmu, czy kreskówki. Ciągle jednak jest to w pewnym sensie tradycyjna myszka z przyciskami do lewego klicknięcia, prawego kliknięcia, itd.

Jednakże, gdy tego typu myszka nie spełnia swojej roli, możemy spróbować czegoś nieco innego. Osoby mające trudności z utrzymaniem tradycyjnej myszki w dłoni, mające trudności z poruszaniem rękami mogą wypróbować tzw. trackball. Trackball znajduje również swoje zastosowanie w wojsku, czy lotnictwie. Podobnie jak myszka komputerowa, trackballe także mogą się różnić wyglądem i wielkością.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f9/Wireless-trackman-mouse.jpg
Trackball [żródło wikimedia.org]
Bigtrack Trackball & Switch Adapted Bigtrack Trackball
Bigtrack [źródło www.abledata.com]
 

 

 

 

 

 

 

Widzimy znaczącą różnicę między trackballami a myszkami. Dzięki kulce osadzonej w górnej części urządzenia, użytkownik nie musi wykonywać ruchów całą ręką, aby przesuwać wskaźnik kursora na ekranie, a jedynie wykonuje niewielkie ruchy ręką poruszając kulkę, za którą podąża strzałka kursora na ekranie komputera. Aha i umówmy się, termin komputer też powinien być rozumiany bardzo szeroko.

W obu przypadkach użytkownik korzysta z ręki i dłoni, by korzystać z tych rozwiązań. A co jeśli takich możliwości nie ma? Czy to oznacza, że nie jest w stanie korzystać z urządzeń komputerowych, a poprzez nie z możliwości kontaktowania się z innymi, wyszukiwania informacji, czy zabawy?

Oczywiście, że może. I ma do tego conajmniej kilka rozwiązań. Jednym z nich i istotnie jednym z najefektywniejszych jest eye-tracker, czyli urządzenie do sterowania komputerem przy pomocy wzroku. Tak, tak – ogromna siła drzemie w naszych oczach.

Urządzenie do eye-tracking, czy sterowania wskaźnikiem myszki przy pomocy wzroku
PCEye Mini firmy TobiiDynavox

Być może jest to lekkie nadużycie, stwierdzenie, że sterujemy komputerem oczami. To nie Gwiezdne Wojny, gdzie siłą woli przemieszczane są obiekty. Ale i tak użytkownik może stworzyć cuda korzystając z eye-trackera i swoich oczu. W pewnym sensie eye-tracker to taka genialna myszka, która porusza wskaźnikiem myszki (tą strzałką na ekranie) śledząc ruchy oczu. To nasze oczy mówią strzałce gdzie ma się przemieścić na ekranie i jaki rodzaj kliknięcia wykonać.

Ale co jeśli ani ręka, ani oko nie mogą nam pomóc? Pomogą nam usta. Oddychanie jest jednym z najbardziej podstawowych funkcji, jakie wykonuje nasz organizm. Bez oddychania się nie da. Wciągamy powietrze i je wypuszczamy. Dlaczego więc nie zaprząść tych naturalnych zachowań i nie poklikać? Urządzenia sip-and puff, gdzie użytkownik zasysa powietrze, lub dmucha w specjalny ustnik w kształcie joysticku, dają możliwość klikania, a przez to grania w szachy, czytania emaili, oglądania video klipów, i wiele więcej.

A skoro już była wyżej mowa o tabletach, to co z tymi, które są napędzane przez system Android? A co ze smartphone’ami? Wszak i tu klikamy stukając w ekran, lub go głaskając. Życie i świat nie lubią próżni. I ta została wypełniona. Żadne z powyższych rozwiązań na chwilę obecną nie obsługuje urządzeń nie-windowsowych. Są jednak rozwiązania, które dają taką możliwość osobą niemogącym skorzystać ze swoich palców. I podobnie jak w przypadku urządzeń sip-and-puff, usta przychodzą z pomocą.

Seria produktów pod wspólną nazwą Quha daje użytkownikowi możliwość bezdotykowego korzystania i z komputerów i z urządzeń mobilnych z systemem Android. Quha Sento to połączenie sensora nakładanego na głowę, który kieruje ruchem wskaźnika myszki i drugiego sensora umieszczonego przed ustami użytkownika, który dmuchając w przełącznik powoduje kliknięcia myszką.

Quha Sento [źródło www.quha.com]
Ale to nie jedyny sposób na klikanie po Androidzie. GlassOuse jest pierwszym takim rozwiązaniem, dzięki któremu nie tylko komputery (Windows lub Mac), ale również urządzenia mobilne z Androidem stają się dostępne. Jest to połączenie okularów (glasses) i myszki komputerowej (mouse). Tym razem jednak nie dmuchamy, ani nie zasysamy powietrza. Gryziemy. Nie, nie boleć nie będzie. Wystarczy niewielka siła nacisku, aby kliknąć. Użytkownik wykonując ruchy głową przesuwa wskaźnik myszki po ekranie, a przygryzając ustnik wywołuje klinięcia.

I tak doszliśmy do końca naszej podróży przez ClickLand. Klikajmy więc bo dzięki temu możemy się komunikować. Czy tak jak Xhosa, czy tak jak osoby które i z którymi komunikujemy się poprzez kliknięcia baaaaardzo szeroko rozumianej myszki.

Klikajcie i do nas. Czekamy na Wasze komentarze i pytania.